Wydawnictwo Toporzeł   -   Linki   -   Regulamin   -   Twój koszyk
Nowożytni humaniści
AutorTytułFormatCenaKup
Prentice Mulford Moc ducha. Moc życia B6 204 str. 12.00 Do koszyka
Prentice Mulford Niewyzyskane siły życia B6 200 str. 8.00 Do koszyka
Prentice Mulford Przeciw śmierci B-6 128 str. 6.00 Do koszyka
Prentice Mulford Źródło twojej siły B6 204 str. 8.00 Do koszyka
Ralf Waldo Emerson Szkice 1 B6 152 str. 6.00 Do koszyka
Nowożytni humaniści

Przy omawianiu humanizmu nowożytnego wymienia się głównie takich ludzi jak: Carlyle, Mill, Emerson, Arnold, Ruskin i Spencer. Niewątpliwie należy do nich również Mulford, ale ze względu na jego prosty styl, adresowany do czytelnika bez głębszego przygotowania filozoficznego, badacze pomijają Mulforda. Jednak, istotne jest, że Mulford niesie treści filozoficzne humanizmu, a fakt, że dociera do przecientnego czytelnika czyni go tym bardziej wartym szerzego spopularyzowania. Z naszych nowożytnych humanistów opracowania naukowe nie wymieniają żadnego - zachodnie dlatego, że nie interesują się myślą polską, a nasze niestety z tego samego powodu. Do naszych przedstawicieli tego kierunku zaliczyć można Trentowskiego, Brzozowskiego, Erazma Majewskiego, Stachniuka, wymieniając tylko tych o pokaźnym dorobku. Przesłanie humanizmu, w jego pełnym - renesansowym rozumieniu, sytuujące człowieka jako wykładnię, świadomość i wolę wszechświata, przez wieki nie było obecne w obiegu kultury. W XIX wieku zaczęto je na nowo odkrywać, w XX otrzymało podbudowę filozoficzną, ale dopiero teraz, u progu XXI wieku zaczyna wchodzić do świadomości zbiorowej. Odkrywane jest w bardzo różnych przejawach refleksji ludzi jak ekologia, powroty do religii panteistycznych, upodmiotowianie obywateli wobec struktur politycznych. Wszystkie te nurty odkrywając, że są elementem szerszego procesu - realizacją idei humanizmu przygotowują nową erę w dziejach kultury. Wiek XXI będzie czasem jej zaistnienia w całej społeczności ludzkiej.


Prentice Mulford
Prentice Mulford urodził się 5 kwietnia 1834 roku w Sag Harbour, mieście położonym na Long Island, czyli w pobliżu nowojorskiej metropolii. Tam też się wychował. Solidnych szkół nie kończył, a poziom intelektualny, do którego doszedł, zdobył jako samouk. Przewodnikiem w samokształceniu była mu własna wrażliwość i własne bogate obserwacje społeczeństwa Ameryki dokonującej właśnie skoku cywilizacyjnego. Życiowe doświadczenia zbierał między innymi jako: kucharz okrętowy, poławiacz wielorybów, poszukiwacz złota w Kalifornii. Kiedy w roku 1863 w kalifornijskim piśmie ogłasza pierwszy swój szkic, posiada już dowcip i znajomość charakterów ludzkich, cechy obecne w całej jego późniejszej twórczości. Podoba się czytelnikom, wydaje jeszcze kilka szkiców i od około 1866 roku jest już dziennikarzem w piśmie "Wiek Złoty" w San Francisco. Przez krótki czas udaje mu się wydawać własne pismo - "Gazetę Stocktońską". W roku 1872 jedzie do Europy jako agent reklamowy. Dwa lata mieszka w Anglii i wraca bogatszy o nowe przemyślenia. Po powrocie jest znowu dziennikarzem. Otrzymuje stałą pracę w nowojorskim piśmie "Graphic". Takie ustabilizowane życie nie zadowala go. W New Jersey, w lesie buduje sobie chatkę, zktórej codziennie dojeżdża do pracy. Tam też pisze większość swoich szkiców. Wydaje je własnym nakładem. Bez żadnej reklamy osiąga wielką popularność. Czytany jest na całym świecie, wszędzie tam, gdzie żywe są ideały bliskie amerykańskiej wierze człowieka w siebie. Umiera w roku 1891 w łódce, którą właśnie miał wyruszyć w podróż do miejsca urodzenia - Sag Harbour. Pierwsze eseje Mulforda ukazywały się w czasopismach amerykańskich. Późniejsze drukowane były nakładem autora jako "Biblioteka białego krzyża" ("White Cross Library"), a następnie zebrane zostały przez niego pod wspólnym tytułem "Jakie posiadasz siły i jak ich masz używać" ("Your Forces and how to use them"). Kolejni wydawcy drukując zbiorki szkiców Mulforda nadawali książeczkom własne tytuły. Eseje w tych książkach częściowo powtarzały się. Prezentowane teksty zawiera większość szkiców Mulforda i stanowią pełną reprezentację żywych do dziś jego myśli.


Ralph Waldo Emerson
Amerykę utworzył i trzyma przy życiu charakterystyczny rodzaj wiary człowieka w siebie. Dolar i technologia są jej osiągnięciami, a polityka Waszyngtonu i Hollywood - pasożytami. Kiedy w dziewiętnastym wieku Emerson - filozof-poeta - wyśpiewał w swoich szkicach tę wiarę, od razu został uznany za duchowego przywódcę elity amerykańskiego społeczeństwa; przywódcę autentycznego i powszechnego, idola ówczesnej młodzieży akademickiej, przewodnika życiowego ludzi dokonujących w szaleńczym tempie skoku cywilizacyjnego Ameryki. Hamburger i komiks to pierwsze skojarzenia z Ameryką, ale zarazem i pierwsza nasuwająca się wątpliwość. Jak to jest możliwe, że coś tak prymitywnego jak powyższe symptomy ma siłę utrzymania się w świecie? Przecież gdyby logika historii akceptowała prymitywizm i zacofanie, ewolucja kultury człowieka doprowadziłaby nas raczej do wykształcenia chwytnych ogonów niż do podboju kosmosu. Jeżeli po tym pierwszym skojarzeniu i pierwszej wątpliwości spróbujemy zajrzeć w głąb i zobaczyć, co jest pod pianą miernoty wylewającej się na świat z Ameryki, co daje Ameryce kulturę, co jest jej siłą, to okaże się, że istnieje tam głęboki, odpowiedzialny nurt życia, istnieją ludzie poważnie traktujący swoje istnienie na ziemi i swoją rolę. Ludzie kochający życie tak, że nie mogą sobie pozwolić na jego znijaczenie i ograniczenie do biernej zwierzęcej egzystencji, i że tacy właśnie ludzie stanowią trzon elity społeczeństwa amerykańskiego, warstwę decydującą o kierunku jego rozwoju niezależnie od marginalnych dla tego procesu wyczynów polityków czy politycznych konsekwencji chwilowego otumanienia ludzi kolejnym supermanem czy superzabawką. Jeżeli uda się nam zdmuchnąć tę pianę i zajrzeć w rozrusznik Ameryki, to zobaczymy Emersona, jak dalej wlewa życiodajne soki w serca i ręce tych, którzy nie chcą, nie mogą żyć inaczej jak tylko pełnią życia. Importowaliśmy już z Ameryki fastfudy, zorganizowaną przestępczość, produkty fabryki snów - upiory, które Ameryka potrafi wykarmić bez specjalnej szkody dla swojego zdrowia. Ale my? Zawiódł nas instynkt samozachowawczy, jeżeli zamiast źródła energii przywozimy sobie zza oceanu pasożyty, ktore tam żerują na nadmiarze ducha niemożliwym do zagospodarowania, a u nas będą pożerać nikłe, budzące się po kilkusetletnim śnie przebłyski humanizmu. Wymiana handlowa z zagranicą w dziedzinie ducha jest przecież bardzo łatwa, każdy bierze, co chce, niezależnie od tego, co sam ma do zaoferowania - Emerson zamiast Coca-Coli, a Ameryka będzie nas wzmacniać, a nie pożerać! Ameryka przełomu wieków stanowi niesamowite środowisko kulturowe. Z jednej strony niezliczone sekty religijne, podporządkowane ślepo jakiemuś cytatowi z Biblii, z drugiej dorobek umysłowy całego starego świata w zasięgu ręki każdego, kto chce się z nim zapoznać. Z jednej zwierzęce bezprawie Zachodu, z drugiej konstruowanie społeczeństwa wolnych ludzi. Wszystko to obok siebie, wszystko to nierozerwalnie z sobą powiązane i współzależne. Atmosfera nawet nie tyle sprzyjająca, co zmuszająca do głębszych refleksji życiowych, więcej nawet - zmuszająca do znajdowania własnych rozstrzygnięć radykalnych, wyznaczających wszak własną drogę życiową. Emerson, Whitman, Thoreau, Mulford, James, Edison w jednym pokoleniu - to możliwości geniuszu ludzkiego, jeżeli ma warunki rozwoju. Setki lat zastoju, jeżeli społeczeństwo ma jedną strawę duchową - jednego światowego Hamburgera.

Wielkość i aktualność myśli Emersona tkwi w dużej mierze w tym właśnie, że jest on produktem epoki olbrzymiego wysiłku duchowego i materialnego społeczeństwa, a nie czasów błogiej stagnacji i przetrawiania dorobku poprzedników. Wiele z myśli Emersona odczytujemy jako nasze własne przeczucia, których nie potrafiliśmy sami sformułować. Nic dziwnego - w każdym z nas tkwi przecież natura prawdziwego, kochającego życie człowieka i czasem spod zwałów plastiku dochodzi ona do głosu. Wiele jego myśli jest dla nas nowością. I te będziemy w stanie odkryć w sobie, kiedy pozbędziemy się rozterek duchowych i uznamy siebie za kompetentnego w sprawach kształtowania swojego życia i odpowiedzialnego za nie. I to będzie przepustką do wejścia w epokę budowania nowej kultury, która u nas już się zaczyna. Przodkowie Emersona z powodów religijnych opuścili Anglię w XVII wieku. Stworzyli oni dynastię pastorów, która odchodząc od ortodoksyjnego kalwinizmu ewoluowała w kierunku żarliwości w pracy na polu kultury raczej niż religii. Ralpf Emerson, urodzony w roku 1803, zastał już w domu i w rodzinnym Bostonie środowisko sprzyjające zarówno rozwojowi intelektualnemu, jak i atmosferę przychylną własnym poszukiwaniom moralnym i religijnym. Wpojone mu w dzieciństwie przekonanie o wynikaniu wszelkich wartości materialnych z moralnych zachował do końca życia. Też z rodzinnego domu wyniósł przekonanie, że rozwijanie swych uzdolnień, przy czystości motywów postępowania i poleganiu na sobie - to droga do wielkości. Miał więc całe życie świadomość, że tworzy coś wielkiego, świadomość spełnianej misji. Dla swoich jeszcze młodzieńczych prób wypowiadania myśli znajdował w środowisku unitariańskiego Bostonu przychylnych krytyków i nauczycieli, którzy swoimi wskazówkami pozwolili Emersonowi uzyskać wraz z końcem edukacji szkolnej i jasność stylu wypowiedzi, i krystalizację swoich poglądów. W latach 1826 do 1832 wygłaszał kazania w unitariańskich kościołach Bostonu, od 1829 jako pastor. Nie wierzył jednak już w tym czasie w boskość Chrystusa i inne dogmaty wiary, odchodząc ze swoimi poglądami daleko od i tak bardzo liberalnego środowiska unitarian. Taki pogański pastor nie mógł się oczywiście utrzymać w łonie Kościoła i od 1833 roku wygłasza już swoje myśli nie jako kazania, tylko odczyty w rozwijającej się wówczas instytucji liceów propagujących wiedzę humanistyczną i przyrodniczą. Popularność odczytów była wówczas w społeczeństwie amerykańskim tak duża, a poziom słuchaczy na tyle wysoki, że Emerson mógł nie tylko utrzymać się ze swojej działalności, ale i opracować swoje myśli w formie nieomalże gotowej do druku. Wszystkie niemal książki Emersona, a na pewno wszystkie prezentowane w tej serii książek szkice to pierwotne odczyty lub kazania. Jako uznany już autorytet, piastuje różne zaszczytne funkcje, jak wizytatora Akademii Wojskowej w West Point. W 1864 roku zostaje członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk, w 1866 otrzymuje tytuł doktora praw w Uniwersytecie Harvarda. Prowadzi wówczas bardzo ustabilizowany tryb życia, mieszkając we własnym domu w Concord. Rozgłos, jaki Emerson uzyskał, i powszechny aplauz dla głoszonego przezeń panteizmu humanistycznego nie znaczyły oczywiście, że Ameryka zaczęła żyć jego duchem. Przeciwnie - Emerson zarzucał zawsze Amerykanom, że nie żyją według obecnego w naturze człowieka humanizmu, każącego polegać na własnym zmyśle moralnym, natomiast stają się bezwolną kalką zastanych obyczajów i poglądów, kultywują martwotę panujących form życia społecznego, akceptują zwierzęcą dążność do jałowej egzystencji. Może właśnie dzięki obserwowaniu takiego społeczeństwa mógł wrażliwy umysł Emersona odczuć i wyrazić tak wiele aspektów tego, czym jest, a raczej może powinno być, prawdziwe człowieczeństwo. Może duchowe rozbudzenie Amerykanów ożywiane tolerancją religijną, w zestawieniu z nadchodzącą brutalnością pieniądza i polityki, odczłowieczających słabszych ludzi, przydało Emersonowi uwielbiającej go publiczności. Fakt, że już w latach czterdziestych stał się Emerson duchowym królem elit Ameryki, w sześćdziesiątych uzyskał sławę w całym społeczeńswie i zachował ją do śmierci w 1882 roku. Myśl Emersona jest dziś tak samo aktualna jak w czasie jej tworzenia i pozostanie taką, dopóki nie zostanie zrealizowana - dopóki człowiek jest jeszcze głównie niewolnikiem swojego zinstytucjonalizowanego strachu przed życiem, bojącym się swojej wielkości - dopóki człowiek nie stanie się ciągle przekraczającym siebie podmiotem stawania się świata, świata i siebie w nim coraz to doskonalszych.

Wydawnictwo TOPORZEŁ, 52-019 Wrocław, Gogolińska 11/2, tel. 071 3416379, kom. 602 708 925 e-mail: wydawnictwo@toporzel.pl